O zarządzaniu z szacunkiem
Tekst francuski: Bernard Leblanc - Halmos
Tekst polski: Anna Osinska
Zaczynamy od empatii.
W wielu firmach, podobnie jak w naszych społecznościach, ostatnie lata charakteryzuje stopniowy spadek poziomu życia
.Warto się zastanowić czy chodzi tylko i wyłącznie o spadek zamówień i niższą rentowność firmy?
Wydaje się, że nie. Pojawia się inny problem, jakim jest zanikanie tej naczelnej wartości, która jest nośnikiem wszystkich innych. Coraz mniej jest w nas chęci do życia.
Aktywne życie w firmie, na budowie czy w warsztatach zaczyna zanikać. Miejsca, które kiedyś tętniły życiem stają się osowiałe. Czy pracownicy mniej dają teraz z siebie? Gdzie jest dobra atmosfera sprzed laty? Dlaczego relacje międzyludzkie są jakby „ostudzone"?
Rzeczywiście ciepło stosunków międzyludzkich nie mieści się w kolumnach statystyk ani w wydatkach na ogrzewanie firm. Jednak wszyscy przyznajemy, że jest to ważne źródło energii i dobrego funkcjonowania jako całości firmy.
Tam, gdzie zanika koleżeńskość i pracownicy przestają się angażować, wkładać serce w wykonywane zadania, tam powoli zanika motywacja do pracy, a wraz z nią firma traci swoją duszę.
Brakuje entuzjazmu przekazywanego bezpośrednio do drugiego człowieka, brakuje chęci do pracy, mniej jest pasji do odkrywania nowości, zmniejszyła się chęć reagowania na wyzwania. Nie ma czasu. Nie ma zapału do poszukiwania nowych rozwiązań. Gesty wskazujące na wzajemne zainteresowanie druga osobą też znikają Szczere poranne „dzień dobry" gdzieś się zapodziało. Mogłoby się wydawać, że mówimy tu o drobiazgach, ale czy te drobiazgi, nie zmieniają tak wiele na co dzień? Co się dzieje kiedy zabraknie ich i przestają działać albo ich moc nie jest już wystarczająca na to, aby stosunki międzyludzkie mogły się ocieplić?
Co jest prawdziwym kapitałem firmy?
Dzisiaj mówi się, że w społeczności kapitalistycznej jedynym kapitałem firmy są finanse. Kiedy zapytamy dalej: na czym opiera się ten kapitał?
To odpowiedź jest też jasna: na zaufaniu akcjonariuszy, ale także na wzajemnym zaufaniu osób wytwarzających dobra.
A kim są ci tworzący kapitał ? Kim są ludzie, dzięki którym firma funkcjonuje ?
W pierwszym rzędzie to są klienci, ale zaraz potem - zatrudnieni pracownicy. Jeśli zatem zaufanie klientów zanika, to firma nie może się utrzymać. A co się dzieje kiedy działający wewnątrz firmy, jej pracownicy nie mają do siebie zaufania? Wówczas cała maszyna się zacina, zaczyna brakować w niej oleju w układach napędzających koła. Nie ma nastroju. Wzajemny szacunek jest naruszony. Na ich miejsce pojawiają się sztywne procedury, ponure normy, pisemne formy kontaktu, firmę niszczy brak czasu. Rozmowa z pracownikami odbywa się najczęściej przez ekran komputera, a informacje na zaplanowanym spotkaniu przekazuje się za pomocą Power Point, widzenie ludzi „ face to face" staje się coraz rzadsze. Można to porównać z wodą, która stopniowo przestaje płynąć z kranu. Ekipa pracownicza, która się wzajemnie nie wspiera, razem nie świętuje, staje się jak stojąca w zbiorniku martwa woda.
Naturalnie może ktoś powiedzieć: po co wytykać stale to co źle działa, to nic nie pomoże.
Nawet gorzej, to działa przygnębiająco, zwiększa zmartwienie. Może być i tak. Ale może być to okazją aby dodać firmie coś co może podnieść ludzkie upadające ciało, coś co wzmacnia jego ochronny system sympatyczny. Ten bardzo subtelny system, który dubluje u człowieka centralny system nerwowy i wpływa na jego samopoczucie.
Odwaga empatii i proste działanie.
Empatią nazywamy zdolność wczucia się w sytuację drugiej osoby. Jest ona charakterystyczna tylko dla ssaków, a w szczególności dla ludzkiego gatunku. Pozwala na wyobrażenie sobie skutków działania w celu szybkiego współ-reagowania. To jest szczególna zdolność zrozumienia własnych klientów, współpracowników, partnerów ale też wrogów. Daje nam możliwości przewidywania skutków zachowań a tym samym bardziej wyrafinowanego działania, bardziej inteligentnych reakcji. Wówczas inteligencja emocjonalna może okazać się niezmiernie przydatna i skuteczna.
Czy firma może podążać naprzód w trudnych sytuacjach? Czy np. przy zwolnieniach może poprawić się w niej atmosfera?
Trudna jest rola kierownictwa stojącego przed perspektywą zwalniania personelu. Dzięki empatii można to zrobić inaczej. Zarządzający ma szansę stać się „utalentowanym słuchaczem", być osobą ceniącą wzajemną wymianę. Wprowadzać innego typu poprawki, maleńkie zachęty nawiązanie osobistych kontaktów może okazać się bardzo potrzebne.
Tak zwane „optymalizatory „ wprowadzają bogatszą wymianę międzyludzką, następuje wzajemne dzielenie się sukcesami, zamiast wprowadzania aparatury kontrolującej i procesów metodologicznych. Wówczas okazuje się ,że trzeba będzie przyznać klientowi, że ma talent bo więcej wie od producenta o przyszłości produktów. Trzeba będzie zauważyć, że ludzie młodzi mają zdolności, widzą to czego już nie dostrzegają pracownicy z rutyną. Trzeba będzie dostrzec, że osoby starsze też są niezbędne bo wiedzą o sprawach, o których sami nie wiedzą, że wiedzą. A mniej wykształcony personel też wiele wie i dziwne, że nikt się z tymi ludźmi wcześniej nie konsultował. Ponad wszystko trzeba będzie zauważyć, że ludzie serca mają talent bo słyszą to czego inni nie słuchają.
Proponujemy budowanie zespołu na zasadzie « 4 S-Teamu » dla menażerów, w taki sposób, aby lansować wzajemny szacunek, zaufanie, budować razem system sympatyczny firmy.
Ćwiczenia polegają na działaniu zgodnym z 4 S to znaczy:
- Stosowanie prostych rozwiązań
- Solidarność
- Synergia
- Sukces
Kierujmy empatie na tych, którzy są naprzeciwko nas, pozbywajmy się ciężaru przesądów i oswobadzajmy się z niepotrzebnych komplikacji.
Jak wiele jest wokół nas ekspertów wspaniale wyspecjalizowanych, kompetentnych, oni są od ustalania procedur.
Teraz znacznie bardziej potrzebni są ludzie, którzy upraszczają sytuacje.
Czy potraficie upraszczać ludzkie sprawy, relacje między pracownikami? Jeśli tak, to wasza osoba się teraz liczy! Poszukiwani są ludzie odpowiedzialni, wrażliwi, sensowni, osoby, które wdrażają proste rozwiązania w entuzjastyczny sposób. Trudno jest zaufać komuś kto komplikuje nam życie. A temu kto upraszcza można zaufać bez kłopotu.
Kluczem do zaufania jest chęć poprawienia relacji w pracy. Poprzez proste słowa, mówienie prawdy, troskę o przejrzystość. Taka elegancja prostoty jest darem, który pociąga za sobą zmiany. To prowadzi do współdziałania wszystkich wykonawców.
O antypatii i odwadze solidarności.
Kto mówi o sympatii, ten także myśli o antypatii. Ekipa w firmie, która jest tylko sympatyczna, staje się z czasem słaba; jak ręce słabnące w uścisku, jak gumowe cukierki tracące powoli swój smak.
Tam, gdzie wszyscy przytakują , sytuacja staje się ryzykowna. Każdy z nas ma przecież swoje sympatie i antypatie.
Pathein, po grecku znaczy „pracować nad". Kiedy chcemy rozwijać zaufanie musimy nad tym pracować; nad dobrymi i złymi stronami naszej osobowości także. Jest to konieczne, aby posuwać się naprzód. Niezależnie od tego czy chodzi o dobro czy o zło istniejące w nas. Czasami nawet lepiej pracować nad złem aby obracać je w dobro. Niestety w konfrontacji z antypatią szybko się zniechęcamy. Kiedy coś nie działa tak jak sobie wyobrażamy, to jest wina działu socjalnego albo konkurentów i globalizacji. Kozłów ofiarnych mamy pod dostatkiem. Tymczasem kiedy tracimy czas na ich szukanie, to nasz przeciwnik już idzie drogą we właściwym kierunku. Antypatia jest naszą cechą wewnętrzną i nieracjonalnym odczuciem w stosunku do drugiej osoby, którą często zbyt mało znamy. Jak zatem ową relację , którą chcemy odrzucić możemy przemienić się w twórczą energię?
Czyż problem ten nie wydaje się nam bardziej pasjonujący kiedy szukamy dla niego odpowiedniego rozwiązywania?
Czy zmartwienia nie są niczym innym jak znajdowaniem na nie rozwiązań, szukaniem wyjścia?
Prawdziwe zaufanie, to takie które pozwala na rozwiązanie trudności, otwiera oczy na nowe perspektywy. Nie mam cienia wątpliwości, że kiedy projekty są niezadawalające i denerwujące to znaczy, że brak jest wzajemnego zaufania. Zaufanie zawsze można poprawić. Może to właśnie jest wiecznym wyzwaniem, które pozwala na zebranie teraz wszystkich sił.
Zachwyt nad sympatią i odwaga synergii.
Ktoś powiedział, że ptak lata bo ma zaufanie do powietrza, które go unosi. Ryba nie topi się, bo ma zaufanie do swojej szczelności. Ekipa która jest nastawiona na przyszłość ma zaufanie do własnej motywacji. Mieć zaufanie to znaczy opierać się jedni na drugich.Pierwszym zadaniem menadżerów empatycznych jest zatem ponowne odkrywanie dumy zespołu jako podstawowego elementu dynamizującego życie firmy.
Następny krok to, w ramach dobrej ekipy, dzielenie się szacunkiem. Sympatia nie jest danym z góry luksusem; ją się zdobywa w procesie synergii. Poczucie zwycięstwa można osiągnąć dzięki dwóm siłom: wzajemnemu zainteresowaniu
i przyjemności. Na ile interesuje nas to co razem robimy? Jaka z tego płynie dla nas przyjemność? Dobrą firmę można zdefiniować jako grupę mężczyzn i kobiet, którzy odczuwają wspólną przyjemność pracy, są zainteresowani we wspólnym tworzeniu, mając z tego zysk finansowy oraz inne zyski dzięki własnej aktywności. Zadaniem kadry zarządzającej jest nie tyle ogarnianie całości co tworzenie warunków dla przyjemności i zainteresowania wzajemnego między współpracownikami. Wykorzystując potencjał każdego, wprowadzanie sztuki życia, zdrowego rozsądku i różnych innych „tajemniczych kruczków".
Geniusz wzajemnego odczuwania i odwaga sukcesu.
Kolejnym wymaganiem dla menadżerów empatycznych jest nie poddawanie w wątpliwość sukcesu. Także odwaga, aby do niego dochodzić. Wielkie zwycięstwo jest rezultatem wspólnym, sumą często małych anonimowych sukcesów. Firma „Airbus" jest przykładem dochodzenia do wspólnego sukcesu poprzez sumę milionów małych kroków, drobnych podzespołów produkowanych w różnych krajach. Potrzebne jest wzajemne wspieranie i współdziałanie, jest to rodzaj empatii międzyludzkiej, która jest absolutnie konieczna, do tego aby osiągnąć wiele sukcesów. Chodzi o dążenia w dziedzinie profesjonalnej i osobistej oczywiście też. Tym samym chodzi o poznanie siebie i innych, które daje także poczucie dobrze spędzonego razem czasu.
Wierzymy w to, że „geniusz" jest osiągalny i jest blisko. Genialne myśli przychodzą nam w iskrzeniu wielu kamieni, które się ścierają, przy założeniu różnorodności kulturowej. Jak w rytualnym parzeniu kawy, gdzie każdy robi to na swój sposób, ale kawę pijemy potem razem. Kiedy patrzymy na codziennie mijany krajobraz, przyglądamy się mu inaczej gdy patrzy z nami ktoś jeszcze . Dobieramy do jego opisu słowa, które tak wiele znaczą. Przyjrzyjmy się naszym słowom raz jeszcze i sprawdźmy co one teraz znaczą. Nie bójmy się zadziwić samych siebie. Zapraszajmy „geniusza" aby został z nami dłużej i przychodził do nas jak najczęściej. W każdym wolnym czasie. Nie zrywajmy mostów, które nas łączą. Świadomie twórzmy przestrzenie wolnego czasu w naszym codziennym dniu. Zakochajmy się na nowo we wspólnym życiu. Jakże przyjemniejsze wyda nam się życie w ekipie, w firmie. To uczucie jest bezcenne!
Jednocześnie zachwycajmy się tym co robi drugi człowiek, to pomaga odnowić zapomniane zapasy wzajemnego uznania. Tworzyć to wykrzyczeć. Krzyczeć w spokojny sposób ale krzyczeć jak wykrzykuje się czasami słowa modlitwy. Dajmy krzyczeć naszemu sercu. Albo szeptem powiedzmy sobie wzajemnie: „ spróbuj, upraszczaj, solidaryzuj się , łącz się z innymi we wspólnym myśleniu i dzięki temu osiągaj swój cel!"
Wydaje się, że we współczesnym życiu naszym obowiązkiem jest oddać głos wspólnemu geniuszowi. To wspaniale kiedy we dwójkę, w trójkę, albo po prostu razem wszyscy możemy uczcić na nowo życie firmy. Spróbujmy odnowić to, co takie rzadkie, gdzieś zagubione;wspólne uprawianie ogrodu i wspólne „zasadzenie szczęśliwej przyszłości".